28 marca 2017

Literatura

Daria Galant

Obraz w tekście- interdyscyplinaryzm w fotografii Wojtka Moskwy

Wojtek Moskwa to artysta fotograf, którego umiłowaną sztuką jest nie tylko fotografia, ale również podróż. Wydźwięki filozoficznej drogi, którą pokonuje autor podążając intuicyjnym tropem swoich przyszłych zdjęć, jest wędrówką niezwykłą. Prowadzi ona autora podwójną ścieżką przemiany i to stanowi o jej nietypowości. Droga pierwsza jest drogą wizualną, którą będą reprezentować zdjęcia. Gdy zawisną na ścianach galerii ujawnią swoją skadrowaną formę, czarnobiałą strukturę i reporterski przekaz. Będą zdjęciami.
Tymczasem synchronicznie rozgrywa się jeszcze jedna płaszczyzna kreacji, która neurobiologicznie powstaje w innej zgoła części mózgu. To sztuka pisania. Tekst, słowo i dźwięk występujących po sobie słów- połączony w jedną formę, którą jest zdanie. Tych zdań powstaje kilka pod wpływem drogi pierwszej, czyli fotografowania. Lecz również pod wpływem koncepcji, na której bazuje fotografowanie Wojtka- podróżowania a ściślej motywu drogi.
Do każdej fotografii- słowa, przecinki, kropki i sens zapisu tych znaków w odpowiedniej kolejności leksykalno- odmianowej, dodaje pogłębiony wymiar odczytom i percepcji obrazów fotograficznych. Teksty Wojtka Moskwy, które na przykład opisują cykl zdjęć „Sansara Nepal”, po przeczytaniu nazwałam „mikro esejami”. Dlaczego? Są osobiste, jednocześnie społeczne, jednocześnie reporterskie i jednocześnie filozoficzne. To dobrze dla całości, bo pokazuje, że sama sztuka wizualna nie wystarcza, gdy umysł ma pogłębioną świadomość a koncept twórczy szuka sposobów na dokreślenie własnej wrażliwości.
To dobrze dla sztuki, ale czy dla autora? Autor w swojej interdyscyplinarności- jak pisałam w eseju „Pomiędzy- o sztuce interdyscyplinarnej”- zawsze znajduje się na granicach gatunków, w które płynnie przenika i które scala w jedno- w swoje interdyscyplinarne dzieło. Dzieło to jest o tyle niepowtarzalne, gdyż motywy jego powstania wiążą się z odczuwaniem materii tworzenia na wielu płaszczyznach. A w świecie doktryn i schematów, które coraz częściej opanowują również sztukę a już z pewnością myślenie odbiorców- zrozumienie wielowymiarowości jest trudne do uchwycenia i tym bardziej do przeżycia. Bo dlaczego fotografia ma tekst? Bo dlaczego film jest opowiedziany literacko? Bo dlaczego malarz stworzył rzeźbę a powinien to przecież zrobić rzeźbiarz (?). To problemy w odbiorze, wykreowane przez ściśle akademickie pojmowane sztuki, jako działów.
Tymczasem twórczość i wyobraźnia ma o wiele większe spektrum wypowiedzi. I- jak splecione drogi życia i śmierci- w sumie jest jednym, pomimo nazw, określeń i limitów czasowych.
By być autorem interdyscyplinarnym, trzeba wykazywać talent w kilku eksplorowanych obszarach. Trzeba również zasilać swoją wyobraźnię i umiejętność postrzegania widzeniem ponad przeciętnym. A w obszarze i fotografii i sztuki krótkiej formy literackiej Wojtek Moskwa taką umiejętność niewątpliwie posiada.

Oprac: Pracownia Filmu i Literatury Instytutu DG

Daria Galant

                                     Biologia przeczuć

Wstęp do wydania tomu wierszy Katarzyny Brus- Sawczuk

 

Jeśli można powiedzieć o formach odczuwania poetyckich doznań, kryjących się w osobowości autora, to każdemu przynależne są pewne rewiry, z których czerpie materię do swojej sztuki. U Kasi jest to bliskość życia w samym aspekcie jego codziennego bytowania. „Aspergerowe dzieci”, „otwarta głowa pięknej kobiety”, „kroplówka rosy” – te i podobne frazy tworzą swoistą platformę, na której autorka dokonuje diagnoz i analiz samej siebie, jako podmiot liryczny oraz szuka definicji na opis tego, co widzi dokoła.

A dokoła dostrzega strzępy bądź echa miłości, zaniechania, twardej niechęci, Freudowskiego szukania szczęścia, patrzenia na świat i ludzi z perspektywy ich zatrzymanych, jak na fotografii, chwil. Te wszystkie postaci i ich wydarzenia naprowadzają odbiorcę na fizyczny wymiar człowieka, zmagającego się z odkrywaniem a wręcz poszukiwaniem swojej lepszej strony. Dzieje się to w przeciągach codzienności i codziennych rytuałów, często okraszonych sporą dawką samotności oraz próby autodefinicji.

W materialnych aspektach ludzkiego żywota, które na stronach tych wierszy pojawiają się jako części ściśle przylegające do aktualnego świata, nieśmiało wyłania się uniwersalna prawda o świecie i jego zasobach, których- jak skarbu- należy poszukiwać.

Owe dążenie do poszukiwania są jeszcze przed. W rytmie słów, opisujących materialną konstrukcję odczuwania człowieka, uwikłanego w określanie celów i znaczeń własnej egzystencji, kryje się zapowiedź zmian.

Ale czy one nastąpią? Obiecujący jest jeden z tytułów „ŚMIERĆ KLINICZNA”, który pomimo stricte biologicznego wydźwięku, w płaszczyźnie podświadomości tekstu może znaczyć koniec starego życia i przebudzenie do nowego.

Lecz czym będzie to przebudzenie i czy faktycznie wydarzy się- to pozostawiam do oceny Czytelników i wrażeń, jakie pozostaną w nich po lekturze niniejszej publikacji.

Daria Galant

Pracownia Filmu i Literatury Instytutu DG